Znacie tę fotografię?
Ta historia może was zaskoczyć.
Widoczny na zdjęciu mężczyzna, trzymający w lewej dłoni plastikową butelkę z płynem, to James Brock – właściciel motelu Monson Motor Lodge. Został on sfotografowany w momencie gdy wlewał kwas solny do basenu, aby tym samym zmusić protestujących do jego opuszczenia.

11 czerwca 1964 r. Martin Luther King Jr chciał zjeść posiłek w restauracji motelu Monson Motor Lodge. Ponieważ restauracja była przeznaczona wyłącznie ,,dla białych”, King został poproszony o jej opuszczenie. Gdy nie chciał tego zrobić, aresztowano go na jej schodach. Z aresztu w St. Augustine napisał list do swego przyjaciela, rabina z New Jersey Israela Dresnera, przebywającego akurat w Savannah, z prośbą o pomoc. Dresner wraz z grupą innych rabinów pojawił się przed motelem. Gdy nie zostali do niego wpuszczeni (Brock był zagorzałym baptystą), uklękli i zaczęli głośno się modlić na należącym do motelu parkingu. Jak można się spodziewać, grupa została szybko aresztowana przez policję. Korzystając z odwrócenia uwagi właściciela obiektu, czarni i biali aktywiści walczący w obronie praw mniejszości wskoczyli do basenu przeznaczonego „tylko dla białych” w Monson Motor Lodge w St. Augustine (dwóch białych członków protestu było gośćmi hotelu i mieli klucze).
Wtedy to James Brock chwycił kanister z kwasem solnym i zaczął wlewać jego zawartość do wody, w której pływali protestujący. Jeden z nich, znający się na chemii, szybko zorientował się, że ilość kwasu którą dysponował Brock (2 galony, około 7,6 litra) nie stanowi zagrożenia – aby uspokoić swoich towarzyszy wziął łyk wody z basenu. To spowodowało, że pozostali oni na miejscu, wzmagając jedynie wściekłość służb mundurowych. Policjant Henry Billitz wskoczył do basenu w celu aresztowania demonstrantów. Zdjęcia Brocka i Billitza obiegły nagłówki wszystkich amerykańskich gazet i stały się ikoną protestów gorącego lata 1964 r.
Dzień wcześniej, powiadomiono prasę, że „coś będzie się działo” w hotelu, w wyniku czego sprawa została nagłośniona. Następnego dnia Senat przyjął Ustawę o prawach obywatelskich (podpisaną przez Johnsona 2 lipca).
Brock zmarł w 2007 r. w wieku 85 lat. Był członkiem kościoła Baptystów, klubu Rotary, lokalnej loży masońskiej oraz lokalnego funduszu zapomogowego. W swoim hotelu organizował wiele imprez charytatywnych w celu udzielenia pomocy weteranom marynarki wojennej. Co ciekawe, otworzył w końcu swój motel dla czarnych, ale pod wpływem protestów Ku Klux Klanu znów wprowadził dyskryminację. Do jej wycofania zmusił go sąd. Wtedy spalono mu restaurację.

Znajomi Brocka wspominają go jako miłą osobę. „Musieli wybrać motel, więc wybrali motel Jimmy’ego. Zawsze mu mówiłem, że zrobił głupią rzecz”. Brock znalazł się pod presją grup walczących o prawa obywatelskie i białych bojowników walczących o integrację.
Motel i basen zostały zburzone w marcu 2003 r., pomimo trwających pięć lat protestów, eliminując w ten sposób jeden z najważniejszych punktów Ruchu Praw Obywatelskich. Na miejscu wybudowano hotel Hilton St. Augustine Historic Bayfront.



Nad schodami widoczna tablica pamiątkowa.
Źródło: