Odwiedziłam najdłuższy hotel w Europie – Mercure Szczyrk Resort

Hotel Mercure Szczyrk Resort

Otwarcie tego hotelu było jednym z najbardziej wyczekiwanym otwarć tego roku. Czterogwiazdkowy Mercure Szczyrk Resort, który swoją bryłą i położeniem robi niesamowite wrażenie, powitał gości 9 września 2024 r.

Jako jedna z grupy 36 dziennikarek i dziennikarzy z 9 europejskich państw, miałam okazję odwiedzić obiekt miesiąc po otwarciu. Jak wygląda na żywo najdłuższy hotel w Europie? Zapraszam Was na recenzję Mercure Szczyrk Resort.

Historia obiektu

Wiele osób szokuje rozmiar hotelu, ale ile z Was słyszało o ,,Orlim Gnieździe?

Orle Gniazdo powstało w latach 70. na potrzeby Huty Katowice, Huty Kościuszko w Chorzowie i Przedsiębiorstwa Sprzętowo-Transportowego w Tychach. Początkowo miały to być 3 osobne obiekty, ale postanowiono inaczej. Budowy 270-metrowego hotelu doglądał sam Edward Gierek.

Ośrodek otwarty pod koniec dekady lat 70 nosił oficjalną nazwę Centrum Kongresów i Rekreacji ,,Orle Gniazdo”. Priorytetem dla autorów projektu było to, by maksymalnie wykorzystać walory krajobrazowe. Położony na wysokości 660 m n.p.m. obiekt, przypominał swoim kształtem płynnie zgiętą literę L i jak czytamy w ,,Głos Huty Katowice” z 1977 roku, dysponował 554 miejscami noclegowymi, z czego dla samej Huty Katowice przeznaczono 370 miejsc.

Musicie wiedzieć, że na początku lat 80. Huta Katowice zatrudniała ok. 20 tys. pracowników. Nie dziwi więc fakt, że samo Orle Gniazdo było tak duże.

Swoją drogą lata 60. i 70. XX wieku były czasem podobnych inwestycji. W Polsce otwierały się obiekty zaprojektowane z myślą o aktywnościach rekreacyjno-sportowych, kulturalno-rozrywkowych czy leczniczych. Przykładem takich inwestycji jest zabudowa leczniczo-rehabilitacyjna UstrońZawodzie, sanatorium Budowlani w Krynicy Zdrój czy Dom Wypoczynkowy Harnaś w Bukowinie Tatrzańskiej.

Jak Feniks z popiołów

Skąd pomysł na modernizację obiektu? Podczas Press Tour opowiedział nam o tym Karol Prozner – jeden z dwojga braci, którzy odpowiadają za przebudowę Orlego Gniazda. Gdy po raz pierwszy Jarosław i Karol Prozner przyjechali do Szczyrku wraz ze swoim tatą Ryszardem, ten nakreślił synom wizję przekształcenia niegdysiejszej dumy Szczyrku w nowoczesne centrum hotelowo-szkoleniowe, która teraz stała się faktem. 

Przebudowa i modernizacja hotelu rozpoczęła się na początku 2021 roku. Orle Gniazdo zostało przedłużone i nadbudowane o dodatkowe piętra.

Projekt budynku Mercure Szczyrk Resort stworzyła Pracownia ARC, a projekt wnętrz wykonało Biuro Architektoniczne Q2Studio.

Mercure Szczyrk Resort

Zacznę od wielkiego WOW. Właśnie te słowa cisną się na usta po przekroczeniu progu obiektu. Przestrzeń, z jaką mamy do czynienia, odbiera mowę nie tylko mnie. Przejdźmy jednak do szczegółów.

Czterogwiazdkowy hotel zarządzany przez międzynarodową sieć Accor posiada 447 pokoi. Do dyspozycji gości pozostaje SPA & Wellness, siłownia, 2500 m2 powierzchni konferencyjnych, 6 punktów gastronomicznych i kompleks basenów ,,Flow”, którego otwarcie zostało przewidziane na 1 grudnia 2024 roku.

Kompleks Flow będzie oferował m.in. basen dla dzieci oraz 2 zjeżdżalnie, rwącą rzekę, pool bar, basen pływacki, a także strefę tylko dla dorosłych z 4 saunami.

Gdy wspominamy o udogodnieniach nie sposób zapomnieć także o lądowisku dla helikopterów 🙂

Co z tym widokiem?

Mercure Szczyrk Resort położony na wysokości 660 m n.p.m. zapewnia doskonały widok na panoramę Beskidu Śląskiego wraz z jego najwyższym szczytem Skrzyczne (1257 m n.p.m.).

Wspaniały widok rozpościera się zarówno z pokoi na 7 piętrze wzwyż, jak i z WOW Bar, o którym wspominałam wyżej. Musicie uwierzyć mi na słowo, że jeśli o poranku wjedziecie windą na 6 piętro i zobaczycie piękną grę światła i promienie słoneczne wpadające przez panoramiczne okna, na pewno powiecie ,,WOW” 🙂

Założę się, że od tych wszystkich ,,WOW” powstała nazwa ,,WOW Bar”.

Tradycja na wyciągnięcie ręki

Zarówno części wspólne, jak i pokoje nawiązują do dziedzictwa regionu – w pokojach znajdziemy ręcznie wykonane elementy inspirowane Koronką Koniakowską czy koralami. Każdego dnia przemierzając drogę z mojego pokoju do windy (która zajmowała mi ok. 1 minutę i 40 sekund średnim tempem), mogłam podziwiać żyrandole z koronki i przepiękne krajobrazy na ścianach.

Beskidzki Titanic

Obserwatorzy kilka razy zapytali mnie, czy obiekt nie jest zbyt duży. Nie ukrywam, że bałam się uczucia przytłoczenia, jadąc do Szczyrku. Niepotrzebnie. Obiekt jest duży, ale zagospodarowanie hotelu sprawia, że właściwie tego nie odczuwamy. Z pomocą przychodzą m.in. liczne windy czy wyciszenie pokoi.

Ciekawostka: Przejście całego obiektu od jednego jego końca do drugiego zajęło mi szybkim tempem zaledwie 4 minuty.

W czasie mojego pobytu w hotelu odbywały się dwie imprezy korporacyjne i gdyby nie standy rozstawione w lobby nigdy bym o tym nie wiedziała. W moim pokoju panowała cisza, a ja mogłam spać jak dziecko. Pokój był dla mnie oazą, do której uciekałam po całym dniu rozmów i aktywności.

Classic Room

Mój pokój znajdował się na trzecim piętrze i posiadał mały taras. Pokój Classic, w którym się zatrzymałam miał 23m2 i posiadał wyposażenie charakterystyczne dla 4-gwiazdkowych hoteli. Spore wrażenie zrobiło na mnie to, że zarówno wykładzina, jak i meble, zasłony czy akcenty regionalne, tworzyły spójną całość. Wnętrza pachniały nowością (nic dziwnego, skoro sam obiekt otworzył się ,,chwilę” wcześniej), a detale takie jak ręcznie stworzone motywy koronki koniakowskiej, zachwycały.

To, czego mi brakowało to informacji o wyłączonej klimatyzacji – po telefonicznym kontakcie z recepcją, dowiedziałam się, że nie mam możliwości uruchomienia zimnego nawiewu. Warto zaznaczyć, że trafiliśmy na wyjątkowo ciepłe dni i gdy słońce wpadało do pokoju, temperatura była dość wysoka.

Pierwszego dnia miałam także problem z trafieniem do pokoju i znalazłam go raczej intuicyjnie, bo przy windzie nie znalazłam oznaczeń pokoi. Nie oceniam tego jednak na minus – przy tak dużym obiekcie, miesiąc po otwarciu, jest to zwyczajnie drobiazg.

Restauracje

Nie wiem jak Wy, ale uwielbiam jedzenie. Po tym wyjeździe chyba nawet je pokochałam. Gdyby ktoś poprosił mnie o określenie dań, których miałam przyjemność spróbować, odpowiedziałabym bez zastanowienia – DOSKONAŁE. Jeśli mi nie wierzycie, to powinniście pojechać do Mercure Szczyk Resort i przekonać się o tym na własnej skórze. Niech dowodem na to, że jedzenie było pyszne, będzie fakt, że w ostatni dzień naszego pobytu, szefowie kuchni otrzymali owacje na stojąco.

Największe wrażenie wywarła na mnie restauracja Flame, gdzie potrawy przygotowywane są na otwartym ogniu. Poza daniami z mięsa restauracja oferuje bogatą ofertę opcji wege. Pierwszego dnia pobytu zostaliśmy ugoszczeni jak królowe i królowie. Kolacja degustacyjna podbiła nasze serca. Czego tu nie było? Mogliśmy skosztować tatara wołowego z kawiorem, rostbeefu, zupy Pho czy steka Tomahawk w duecie z sałatką z pieczonych buraków. Mistrzostwo!

Śniadania w Mercure Szczyrk Resort w restauracji Seasons również zachwycały. W ciągu roku bywam w ok. 30-40 obiektach, więc myślałam, że niewiele potrafi mnie zaskoczyć. A jednak! Świeżość potraw, ogromny wybór, brak monotonii (śniadania codziennie zaskakiwały nas nową ofertą) wyszły tylko na plus 🙂 Hitem była dla mnie wybitna szakszuka i… mus pistacjowy.

Konferencje

Jak już wspomniałam, Mercure Szczyrk Resort to 2500m2 powierzchni konferencyjnej. Hotel oferuje 12 sal konferencyjnych! Największa z nich może pomieścić aż 1200 uczestników. Dzięki możliwości wprowadzenia samochodu lub innego większego sprzętu do nowoczesnych wnętrz obiekt stanowi naprawdę ciekawą alternatywę.

Jeśli myślicie o zorganizowaniu tutaj konferencji, wesela lub integracji to warto wziąć to pod uwagę. Dlaczego? Chociażby ze względu na doskonałą kuchnię, lokalizację czy miejsce na ognisko i grilla sąsiadującego z hotelem. Do tego dochodzi cała paleta aktywności oferowanych przez miasto Szczyrk.

Szczyrk, Skrzyczne i Hala Skrzyczeńska

Szczyrk zachwyca o każdej porze roku. Położony w Beskidzie Śląskim oferuje wiele atrakcji dla fanów przyrody, sportu i górskich aktywności. Nie sposób się tu nudzić. Muszę przyznać, że miasto zyskało na przestrzeni lat. Pierwszy raz odwiedziłam Szczyrk w 2021 roku. W ciągu 3 lat zmieniło się naprawdę wiele! 🙂 Wraz z innymi dziennikarzami miałam możliwość przetestowania lokalnych atrakcji.

Pierwszego dnia podczas naszego Press Tour wybraliśmy się na spacer po Szczyrku i poznaliśmy historię miasta. Drugi i trzeci dzień były jeszcze ciekawsze. W piątek spora część naszej grupy zdecydowała się na wycieczkę rowerami elektrycznymi, której celem było schronisko na Klimczoku. W sobotę natomiast zdobywaliśmy Skrzyczne – najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego. Można na niego wejść, jak i wjechać kolejką co też uczyniliśmy wraz z grupą dziennikarzy.

Śmiem podejrzewać, że ktoś nam załatwił pogodę na wyjazd! 😉 Po tym, jak wszyscy znaleźliśmy się na szczycie góry, naszym oczom ukazała się cudowna panorama Beskidów i… Tatry! 🙂

Podsumowanie

Otwarty 9 września 2024 roku Mercure Szczyrk Resort robi ogromne wrażenie i jest dowodem na to, że nowoczesność, luksus i komfort może harmonijnie łączyć się z pięknem Beskidów.

Obiekt oferuje swoim gościom pyszne jedzenie, piękne widoki i zapewnia obsługę na wysokim poziomie. Można tu doskonale spędzić czas, nawet jeśli nie wszystkie atrakcje są już czynne. Podczas 3 dni pobytu nie odczułam braku kompleksu basenowego Flow. Rozrywkę zapewniały nam rowery elektryczne, warsztaty rękodzieła, muzyka góralska i długie rozmowy w asyście dań z restauracji Flame lub Seaons.

Oczywiście, jeśli chciałabym zwracać uwagę na drobne niedociągnięcia, to pewnie bym je znalazła, ale jako osoba z branży wiem, z czym musi mierzyć się nowo otwarty obiekt. Jeśli coś było nie tak, kontaktowałam się z recepcją i ta rozwiązywała moje mniejsze lub większe problemy 🙂

Trzymam kciuki za cały zespół Merucre Szczyrk Resort, mocno im dopinguję i pozostaję pod wrażeniem zaangażowania inwestorów, którzy włożyli w to miejsce ogrom serca. Z takim zespołem sukces jest murowany! 🙂

P.S.

Publikując relację z hotelu na swoim Instagramie, dostałam wiele wiadomości od osób, które w Orlim Gnieździe miały swoją studniówkę, odbywały praktyki lub gościło na hucznych balach sylwestrowych. Większość z moich rozmówców przyznała, że obiekt przeszedł niesamowity ,,glow up” i planuje go odwiedzić w najbliższej przyszłości.

I jeszcze jedno… Gdy wracam pamięcią do zeszłotygodniowego wyjazdu, pierwsze co przychodzi mi na myśl to niesamowita gra światła w WOW Bar i doskonała kuchnia, dla której warto przejechać setki kilometrów.

Mercure Szczyrk Resort – do zobaczenia w grudniu! 🙂

Press Trip Mercure Szczyrk Resort – 36 dziennikarzy z 9 krajów. Autorem zdjęcia jest Paweł Jakubowski/Lubię podróże

Przydatne linki:

Więcej recenzji znajdziecie tutaj: https://hotelarznawalizkach.pl/category/recenzje/

Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest
Email

One thought on “Odwiedziłam najdłuższy hotel w Europie – Mercure Szczyrk Resort

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *